2014.04.04

Tuż przed godziną 8 rano otrzymaliśmy wezwanie do ośrodka zdrowia w Gozdowie. Naszym zadaniem miało być zabezpieczenie lądowiska dla śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Miał on zabrac pacjentkę, która zasłabła. Lekarz z LPR stwierdził, że stan chorej nie pozwala na transport śmigłowcem i należało czekać na przyjazd "zwykłej" karetki. Gdy już pacjentka była w drodze do szpitala mogliśmy przystąpić do odprawienia śmigłowca w drogę powrotną. Lecz jak to się czasami zdarza, nawet najnowsza technika może zawieść... Dopiero za trzecim razem udało się pilotowi poderwać maszynę i bezpiecznie odlecieć do bazy. Wtedy my również mogliśmy udać się do swojej "bazy" i rozejść do swoich zajęć.